Wiosenne makijaże 2010
Wiosenne makijaże 2010
- Główną zasadą jest naturalność, czyli stylizacja, która zwraca uwagę na atuty kobiecej urody.
- Najważniejsza jest świeża i promienna cera.
Kolory budzącej się do życia przyrody są wyraźnie nasycone, a przy tym miękkie
i delikatne. Wszystkie są ciepłe, gdyż mają w sobie dużo słońca.
Taką właśnie kolorystykę promują wizażyści i styliści na sezon "Wiosna 2010".
Główną zasadą jest naturalność, czyli stylizacja, która zwraca uwagę na atuty kobiecej urody. Najważniejsza jest świeża i promienna cera (jakby dopiero pierwszy raz zetknęła się ze Słońcem). Uzyskamy ją, używając podkładu i różu we właściwych dla nas odcieniach. Ilustracją mogą tu być makijaże modelek z wiosennych pokazów marki Armani, Caroliny Herrery czy Alexandra McQueen'a.
Jeśli chodzi o makijaż oczu to w tym sezonie królują te cienie, które podkreślą ich blask i głębię. Pamiętać należy
o zasadzie, która mówi, że cień powinien być jaśniejszy od naturalnego koloru tęczówki. Wizażyści znanych marek najczęściej używali cieni w kolorach ziemi (brązów, beży, żółcieni, pomarańczy, szarości), jasnych odcieni fioletowych, błękitów nieba oraz odświeżającej zieleni. Makijaż w wielu przypadkach był niezwykle minimalistyczny (Chanel, Matthew Williamson, Stella McCartney). Niektórzy wizażyści korzystali tylko z jednego koloru cienia.
Dla ust na nowo odkryto szminkę. Modne są te podkreślające naturalny ich koloryt - mowa tutaj zarówno o odcieniach bardzo zbliżonych do koloru warg, a również tych bardziej intensywnych, które w piękny sposób podkreślą kształt ust. Podstawową zasadą jest brak połysku. Oczywiście oprócz pomadki przyda się też pasująca do jej koloru konturówka. Pamiętajmy, że właściwie obrysowane usta mogą znacząco odmienić twarz. Zarys konturówki nie powinien być widoczny. Inspiracją mogą być makijaże z pokazów Diora, Marca Jacobsa i Rodarte.
W kwestii brwi – niespodzianka. Oprócz pięknego ich profilu ważny jest też kolor. Teraz mogą być prawie niewidoczne, a najlepiej siwe! Spójrzcie na pokaz Givenchy.
Zdjęcia: www.style.com






