Dobry wilk i zły Czerwony Kapturek, czyli Shaun Ellis
Dobry wilk i zły Czerwony Kapturek, czyli Shaun Ellis w stadzie
- Shaun Ellis, angielski badacz zwierząt, chyba jak nikt wcześniej głęboko wniknął w naturę wilków.
- Spędził dwa lata w lasach Dakoty Północnej, w tym czasie badacz uczył się żyć jak zwierzę.
- Shuan Ellis stara się nie tylko obalić szkodliwe dla swoich ulubieńców mity, ale pomóc także ludziom, którzy mają z nimi niejednokrotnie problemy.
Lęk przed wilkami wyssaliśmy wszyscy niemal z mlekiem matki. Opowieści o bestiach połykających dzieci i staruszki, wysysających krew, głęboko zapadły w pamięć zbiorową, tworząc ponury obraz naturalnych wrogów ludzi.
Shaun Ellis – określany mianem człowieka-wilka postanowił obalić ten mit. Ten angielski badacz zwierząt chyba jak nikt wcześniej głęboko wniknął w naturę tych drapieżników. Wcześniej zajmował się życiem lisa rudego w Wielkiej Brytanii, potem w Kanadzie – kojota. W 1990 rozpoczął prace nad wilkami. Zgłębił temat od strony naukowej, jednak postanowił przeprowadzić na własnej skórze nieprawdopodobny eksperyment. Otóż stwierdził, że najlepszym sposobem zbadania życia wilków będzie... przyłączenie się do watahy!
Przygotowania do tej wyprawy trwały długo. Pierwszym etapem był pobyt w rezerwacie w Idaho, gdzie mieszkają Indianie Nez Percé, czyli Przekłute Nosy. Przekazali oni Shaunowi swoją tajemną wiedzę na temat języka i obyczajów tych zwierząt. Ludzie z plemienia Nez Percé są przekonani, że wilki są wspaniałymi towarzyszami łowów, wierzą też, że są one obdarzone mistycznymi cechami. Ta symbioza trwała ich zdaniem do czasu, gdy ludzie byli myśliwymi-zbieraczami. Jednak w momencie, gdy stali się oni rolnikami, hodowcami, zaczęli traktować wilki jak wrogów, przypisując im demoniczne wręcz właściwości.
Następnie Shaun Ellis spędził dwa lata w lasach Dakoty Północnej. Całkowicie samotny nie rozmawiał z ludźmi. Swoim bliskim i współpracownikom zostawiał jedynie co jakiś czas informacje na skrzynce kontaktowej. W tym czasie badacz uczył się żyć jak zwierzę. Oto przedmioty w tej szkole: łowienie, zrywanie, wykopywanie pożywienia, pożeranie go na surowo, samotne wędrówki po leśnych bezdrożach. Egzaminem końcowym było włączenie się w stado wilków. Ellis zdał go pomyślnie, choć kosztowało go to wiele bolesnych ran i zadrapań. Został najniżej postawionym w hierarchii członkiem watahy. Z pokorą zajął tę pozycję, dającą mu jednak niepowtarzalną okazję obserwowania i uczestniczenia w codziennych rytuałach wilków. Zobaczył na własne oczy ich obyczaje związane z polowaniem, godami, a także poznał jedyny w swoim rodzaju język. Opanował cały system dźwięków oraz mimicznych wyrazów twarzy oddający różne stany emocjonalne tych zwierząt. Dzięki temu może się z nimi swobodnie komunikować, osiągając niezwykły poziom porozumienia. Obala w ten sposób mit o nieprzekraczalnej barierze dzielącej ludzi i zwierzęta. Swoje doświadczenia, odkrycia, przemyślenia i przygody które przeżył razem z watahą, Ellis opisuje w pasjonujący sposób w książce „Żyjący z wilkami”. Została ona właśnie wydana w Polsce, więc można zanurzyć się w fascynujący wilczy świat, z którym człowiekowi-wilkowi udało się nawiązać kontakt.
Shuan Ellis stara się nie tylko obalić szkodliwe dla swoich ulubieńców mity, ale pomóc także ludziom, którzy mają z nimi niejednokrotnie problemy. Z odległych lasów Dakoty potrafił na przykład znaleźć się w Polsce, w Bieszczadach, gdzie jak powszechnie wiadomo wilki napadają na stada hodowców. Podarował rolnikowi z Będziszewa nagranie wycia wilka, przekazującego swoim pobratymcom w ten sposób informację, że teren jest zajęty.
Od tej pory miejscowe stado drapieżników omija szerokim łukiem cielęta hodowcy. Udało się zatem w bezkrwawy sposób zakończyć ten problem.
Dzieło życia Shuana Ellisa ma więc wiele wymiarów – zarówno naukowy, jak i ekologiczny, ale także psychologiczny. Pokazuje, jak przekroczyć barierę lęku i wejść na zupełnie inny sposób komunikacji z otaczającym nas światem.






