Nie święci garnki lepią
Nie święci garnki lepią
- Medynia Głogowska wraz z otaczającymi ją miejscowościami była niegdyś tętniącym życiem ośrodkiem garncarskim, jednym z największych w Polsce.
- Przemierzając „Szlak Garncarski” spotkamy wiele odnowionych obiektów związanych z powstawaniem i wypalaniem wyrobów wykonanych z miejscowych glinek.
- Sztuka miejscowych twórców ma także swój przejaw bardziej monumentalny. W kościele parafialnym wszystkich turystów wprawia w podziw mozaika w prezbiterium, chór i ambona.
Praca w glinie ma niezwykłe właściwości. Pozwala wyciszyć się, skoncentrować, dając możliwość ukształtowania nieforemnej bryły w konkretny przedmiot. Dzieciom, jak i dorosłym stwarza okazję udoskonalenia umiejętności manualnych. Dlatego zapewne popularność różnego rodzaju warsztatów ceramicznych wciąż wzrasta.
A gdy odbywają się one w zabytkowych budynkach i piecach, w urokliwej Kotlinie Sandomierskiej, tym bardziej trudno oprzeć się pokusie sprawdzenia prawdziwości przysłowia, że nie święci garnki lepią. Ten jeszcze nieodkryty turystycznie zakątek Polski, pełen leśnych jezior, bobrowisk, malowniczych punktów widokowych oferuje wiele wrażeń. Medynia Głogowska wraz z otaczającymi ją miejscowościami: Medynią Łańcucką, Pogwizdowem i Zalesiem była niegdyś tętniącym życiem ośrodkiem garncarskim, jednym z największych w Polsce. Są tutaj bowiem bogate pokłady glin garncarskich- tłustego iłu i kruchej piecówki, które można wydobyć dosłownie na każdym podwórku. Dla rolnictwa jest to nieszczęście, ale dla rzemiosła – wręcz przeciwnie. Toteż w połowie XIX wieku powstały tu warsztaty i piece garncarskie. Ceramiczne zagłębie rozkwitało aż do lat 80. XX wieku, jednak wraz z upadkiem Cepelii, podupadło i ono. Warsztaty opustoszały, rzemieślnicy zwątpili w sens swojej pracy.
Na szczęście w roku 2000 pojawiła się idea, która obudziła garncarzy z letargu. Gmina Czarna powołała do istnienia projekt „Medynia-gliniane złoża”. Rzemieślnicy początkowo bez przekonania podjęli ten temat, jednak po udanych warsztatach w odnowionej Zagrodzie Garncarskiej, powoli zaczynali wierzyć, że powrót do dawnych tradycji jest możliwy i potrzebny. Dzięki integracji lokalnych wytwórców, pamiętających wciąż swoje rzemiosło, w 2004 został powołany do życia „Szlak Garncarski”. Ma on ok. 30 kilometrów. Przemierzając go, spotkamy wiele odnowionych obiektów związanych z powstawaniem i wypalaniem wyrobów wykonanych z miejscowych glinek.
Punktem wyjścia jest Zagroda Garncarska w Medyni Głogowskiej. Możemy tu zobaczyć budynki mieszkalne oraz pracownię z piecem do wypalania ceramiki. Wśród tego zabytkowego wyposażenia odbywają się liczne warsztaty dla grup oraz dla turystów indywidualnych. Każdy może więc spróbować swych sił, a inspirację warto zaczerpnąć w Galerii Rzeźby Ceramicznej Władysławy Prucnal – działającej niegdyś w Medyni artystki ludowej, autorki niezliczonych przedmiotów: świątków, naczyń, zabawek, gwiżdżących ptaszków.
Sztuka miejscowych twórców ma także swój przejaw bardziej monumentalny. W kościele parafialnym wszystkich turystów wprawia w podziw mozaika w prezbiterium, chór i ambona. Projekt przygotował zawodowy architekt, ale realizacja odbyła się dzięki pracy lokalnych garncarzy w latach 1958-59.
Zwiedzający Garncarski Szlak spotkają także pracownie artystyczne, zabytkowy cmentarz, urocze przydrożne kapliczki. Nieskażony, malowniczy krajobraz dopełniają listę atrakcji Medyni. Najprzyjemniejszą formą przemierzania Szlaku jest wycieczka rowerowa. Dostępna jest tutaj wypożyczalnia, więc nie trzeba mieć sprzętu ze sobą. Istnieje też kusząca możliwość wynajęcia bryczki.
Warto zatem odkryć ten zakątek Polski. W pierwszą niedzielę lipca w Zagrodzie Garncarskiej odbywa się Międzynarodowy Jarmark Garncarski. Jest to znakomita okazja, żeby zobaczyć i kupić współczesne wyroby ceramiczne polskich i zagranicznych rękodzielników. Ciekawy miks muzyki i ceramiki stanowi festiwal „Wydobyć melodię z ziemi”. Łączy on w sobie warsztaty wykonywania instrumentów muzycznych z gliny z elementami nauki gry na takich instrumentach jak: okaryna, fujarka, bębny. Zajęcia prowadzą ceramicy i muzycy z Norwegii, Kamerunu, Warszawy. Finał warsztatów to koncerty etnicznych zespołów, wykorzystujących podczas swoich występów instrumenty wykonane z gliny.






