Teczka kolorów

Wyspa Smoczej Krwi

Bellcourt Castle
45YY 53/151
Kolor dodany do teczki
Princess Emerald
70GY 19/233
Kolor dodany do teczki
Blue Chiffon
77BG 57/234
Kolor dodany do teczki
Bellcourt Castle
45YY 53/151
Kolor dodany do teczki
Princess Emerald
70GY 19/233
Kolor dodany do teczki
Blue Chiffon
77BG 57/234
Kolor dodany do teczki
funonthenet.in

 

Wyspa Smoczej Krwi

  • Co trzeci gatunek roślinności wyspy jest endemiczny, co oznacza, że występuje TYLKO na jej terenie.
  • Turyści głodni wrażeń z mało uczęszczanych szlaków mają tutaj pole do popisu.
  • Po eksploracji botanicznych ciekawostek strudzeni turyści odpoczną na dziewiczych plażach. Jest ich tu mnóstwo – zarówno piaszczystych, jak i skalistych – do wyboru, do koloru.

 

Ta intrygująca nazwa pochodzi wedle hinduskiej legendy od walki smoków i słoni. Choć byli oni braćmi, jednak toczyli wciąż wojnę. Gdy umierający słoń przygniótł swym ciężarem smoka, wówczas  wypłynęła jego brunatna krew, zabarwiając okoliczną glebę. Taki kolor w odcieniu cynobru ma do dziś ziemia oraz żywica drzewa smoczego rosnącego tylko tu. Na wyspie Sokotra. 

 

Jest ona oddalona o 350 od wschodnich wybrzeży Afryki. Politycznie należy do Jemenu, zamieszkuje ją zaledwie 60 tys. arabskich pasterzy i rybaków wyznających islam. Ten zakątek świata zasługuje w pełni na swe miejsce na liście rezerwatów biosystemu. Co trzeci gatunek roślinności wyspy jest endemiczny, co oznacza, że występuje TYLKO na jej terenie. Naukowcy obliczają, iż niektóre z gatunków mają około 20 milionów lat. Ewolucja niejako ominęła szerokim łukiem Sokotrę. Nie tylko ona. Aż do 2000 roku kraina ta była całkowicie niedostępna dla przybyszy z zewnątrz. Teraz można się na nią dostać z Jemenu drogą lotniczą, ale wciąż jest to miejsce rzadko odwiedzane. 

 

 

Turyści głodni wrażeń z mało uczęszczanych szlaków mają tutaj więc pole do popisu.

Widok reliktowych roślin wart jest wiele. Są to typowo pustynne twory, z bulwiastymi naroślami umożliwiającymi magazynowanie wody. Pustynna róża wyglądem przywodzi na myśl skojarzenie dość surrealistyczne – kwitnące nogi słonia – być może tego, który przygniótł wcześniej smoka... a propos smoka, to drzewo będące symbolem Sokotry nosi właśnie to miano – drzewo smocze. Z kolei drzewo o nazwie Dorstenia gigas jest dosłownie wczepione kurczowo w skałę. 

 

 

Po eksploracji botanicznych ciekawostek strudzeni turyści odpoczną na dziewiczych plażach. Jest ich tu mnóstwo – zarówno piaszczystych, jak i skalistych – do wyboru, do koloru. Dają rzadką okazję cieszenia się urokami oceanu w całkowitej samotności, bo infrastruktura przemysłu turystycznego póki co tu nie istnieje. Można więc spokojnie kąpać się w turkusowych wodach, dających wytchnienie po panującym tu obezwładniającym upale. Z uwagi na słaby rozwój cywilizacji, trzeba wciąż pamiętać o zapasach wody pitnej. W pustynnym wnętrzu wyspy bardzo jej brakuje. 

 

 

Tym większe wrażenie robi ciekawy zakątek o nazwie Ar-Ar, będący jedną z najciekawszych osobliwości Sokotry. Oto na wąskim wybrzeżu, pomiędzy dwiema wysokimi na 100 metrów wydmami białego piachu niespodziewanie wytryska źródełko czystej wody. Ta mini rzeczka, która po przepłynięciu zaledwie 200 metrów wpada do oceanu, jest jedynym całorocznym ciekiem wodnym na pustynnej wyspie. Na jej brzegach wyrasta więc ciesząca oko roślinność, ale – o dziwo – brakuje jakiejkolwiek osady ludzkiej. Prawdopodobnie okoliczne rody ustaliły niepisane prawo, aby to rajskie źródło pozostało dostępne bez przeszkód dla każdego, kto zechce skorzystać z jej życiodajnego daru...

 

 

Oprócz tych wszystkich niespodzianek stworzonych przez naturę, znajdziemy też na Sokotrze relikt o charakterze politycznym. Otóż na pewnym odcinku wybrzeża oczom zdumionych turystów ukażą się pośród piasku plaży świetnie zachowane... radzieckie czołgi. Stoją tu od czasu zimnej wojny, gdyż ten fragment Jemenu podlegał wpływom sowieckiego imperium. Na wypadek agresji Rosjanie ustawili tutaj swoje maszyny, których teraz nie opłaca się nikomu stąd zabierać. Może za jakiś czas mieszkańcy Sokotry wpadną na pomysł urządzenia tu atrakcji turystycznej pod hasłem Muzeum Zimnej Wojny, co świetnie kontrastowałoby z upalnym klimatem wyspy. Tylko co na to powiedzą smoki?


Podobne artykuły